Podcast dostępny jest również na platformach:                                            

 

Dzień dobry! Ja jestem Konrad Uliński A to jest seria SKK mówi…, czyli podcast o nowoczesnych rozwiązaniach dla produkcji, handlu i logistyki. Dzisiejszy odcinek poświęcony będzie robotyzacji procesów, generalnie mówiąc robotów. Problem w tym, że moje pojęcia robota ogranicza się do obejrzenia dwóch części filmu „Transformers”. Dlatego postanowiłam zaprosić dziś kogoś, kto powie o tym obszarze w trochę bardziej profesjonalny sposób.
Zaczynamy!

KU: Ze mną przy mikrofonie jest Andrzej Potoniec, który od lat doradza klientom SKK w obszarach robotyzacji i inwestycji. Cześć Andrzej.

AP: Cześć Konrad, dzień dobry, witam potencjalnych słuchaczy.

KU: Mamy dzisiaj rozmawiać o robotyzacji, o robotach, stąd pierwsze pytanie bardzo podstawowe, po co tak w ogóle zrobotyzować procesy?

AP: No jest to oczywiście pytanie bardzo otwarte, takie do dyskusji. Ale moim zdaniem, wydaje mi się, że przede wszystkim po to, aby zapewnić sobie powtarzalność, właściwą jakość produkcji i oczywiście wydajność.

KU: A czy w każdej firmie robot się sprawdzi? A może jeszcze inaczej zadam to pytanie, czy w każdej firmie sprawdzi się każdy rodzaj robota?

AP: Można by powiedzieć, że w każdej firmie takie narzędzie będzie potrzebne, ale nie do końca się z tym zgodzę i uważam, że do tego jest potrzebna szersza analiza i przemyślenie procesów, które chcemy uzyskać i ulepszyć. Wiadomo, że jeśli jesteśmy produkcją manufakturową, która ma małą wydajność, nie ma dużej potrzeby przyspieszenia swojej produkcji, jest ona oparta jednak o ten czynnik ludzki w bardzo istotnym stopniu. Przykładowo bielizna z Koniakowa zakładam, że tam niekoniecznie robot się sprawdzi.

KU: Rozumiem, że z Twojej odpowiedzi wynika, że zanim zaczynamy myśleć w ogóle o robocie to trzeba sobie przemyśleć ten proces i skoro jesteśmy przy procesach to jakie Twoim zdaniem procesy w ogóle nadają się do robotyzacji, które warto zrobotyzować ?

AP: Rzeczywiście myśląc o robotyzacji do czego zawsze namawiam klientów, to nawet jeśli jesteśmy sfocusowani jako biznes, jako organizacja, że chcemy coś zrobotyzować bardzo istotne jest takie spotkanie i rozmowa z firmami, które zajmują się integracją takich rozwiązań i wspólne przemyślenie tego co chcemy uzyskać. I przede wszystkim zastanowienie się nad procesem, który należy wykonać, aby ten robot dał nam wydajność, dał nam konkretny efekt. Pamiętajmy że robią to tylko narzędzia, a zakładamy, że każda produkcja, każda organizacja, każda większa firma chce poprawić wydajność stosując robota i do tego rzeczywiście potrzebne jest ustalenie całego procesu jak to wygląda obecnie a jak możemy go zmienić i co nam w efekcie przyniesie taka zmiana.

KU: Czyli gdybyśmy mieli wymyślić trzy atrybuty procesu, który najlepiej, czy najprościej, czy najłatwiej zrobotyzować to jakie to by były?

AP: No teraz mi się nasuwa jedna odpowiedź: ten najbardziej mozolny, monotonne proces do którego w organizacji wykorzystujemy dwóch, trzech, czterech bądź i więcej pracowników. Uwierz mi, że takich procesów i takich gniazd produkcyjnych jest bardzo dużo firmach. Czy to będzie etap pakowania, czy etap produkcji, czy jakiekolwiek etap. Może być narażony na to, że potrzebujemy do powtarzalnych etapów produkcji używać ludzkich rąk i często, gęsto bywa tak, że tych osób musi być dość gęsto. Czyli powiedzmy, że tak jakby na dole, żeby nadążyć za produkcją musi być sześć, siedem osób na etapie gniazda, gdzie bardzo często z powodzeniem stosując robota możemy wykonać to perfekcyjnie.

KU: Reasumując, im bardziej mozolny, powtarzalny, ale też wymagający precyzji proces, tym większa korzyść osiągnie firma wdrażając tego robota?

AP: Bardzo ważne słowo poruszyłeś, precyzja, dokładnie tak. To wszystko pełna zgoda, to o czym powiedziałeś, a przede wszystkim ważne jest to że robot wykonuje to swoje działanie precyzyjnie. Czyli nie ma jeśli mówimy o pakowaniu czy oznakowaniu czy jakimkolwiek etapie który robotę wykonuje on jest zawsze powtarzalny, czyli precyzyjny.

KU: Jasne, wiesz kiedy rozmawiamy o biznesie z różnymi ludźmi bardzo często oni mają już dość odnoszenia się do sytuacji pandemii, COVIDA itd. Natomiast ciężko jest tak uciec od tej tematyki w momencie, w którym rozmawia się o biznesie. Jak Twoim zdaniem ta sytuacja która dzieje się aktualnie w świecie wypływa na gospodarkę i czy jest dobrym momentem na inwestycje robotów?

AP: No oczywiście patrząc finansowo na organizację, na produkcję czy na firmę może to być czasami nienajlepszy pomysł jeśli chodzi o gotówkę, przepływ finansowy firmie. Natomiast, mimo tego ja uważam, że to jest kierunek taki bardzo istotny teraz, bo tak jak mówisz dzisiaj mówimy o pandemii i wiele firm boryka się i walczy z problemami ale z drugiej strony trzeba się przyzwyczaić, że ten świat, Europa stało się bardzo blisko siebie jest więc dzisiaj mówimy o pandemii, ale nie wiemy czy za kilka miesięcy nie będzie kolejny COVID- 21, który spowoduje, że znowu będziemy mieli problemy krótsze bądź dłuższe jeżeli chodzi o produkcję. Dlatego na pewno teraz warto się zabezpieczyć i myśleć o takiej inwestycji nawet, jeżeli rzeczywiście nie jest problemem zapewnieniom nam kadry.

KU: Odejdźmy teraz na chwilę od tej sytuacji powiedzmy makroekonomicznej i spróbujmy wcielić się w rolę właściciela firmy. I teraz tak, to co tak naprawdę w moim otoczeniu jako właściciela firmy musi się zadziać, jakie sygnały dostaje z firmy, żebym doszedł do wniosku, że to jest dobry moment, że w mojej firmie w tym momencie roboty jest potrzebny i bez roboty stanie funkcjonować na podobnym czy zbliżonym jak teraz poziomie danych.

AP: Na pewno, pewnie dla prezesa czy menedżmentu sygnał pokazujący że np. nasze przychody, że nasze zamówienia zwalniają, produkujemy mniej, produkujemy wolniej, idąc głębiej oczywiście wiemy, że wiąże się to z kadrą pracownicza, bądź w tym momencie z nałożonymi obowiązkami na pracodawcę. Mam na myśli teraz COVID oczywiście, gdzie wiele firm po pierwsze zwolniło produkcję przez to, że część pracowników musi być na kwarantannie, bądź obawiamy się tak zwanego punktu zapalnego, więc nasze brygady są dzielone w zakładach pracy, odseparowane, jest więcej procedur, które zwalniają tempo pracy no i jeszcze bywa tak, że ogólnie musimy wyłączyć jedną zmianę przez tą kwarantannę. Które powiedziałem, w tym momencie ta produkcja się zmniejsza, jest to proces nieprzewidywalny, więc dlatego na pewno warto już przeliczam, które możemy zrobotyzować tam, gdzie właśnie mamy kilku pracowników jednej czynności. To zapewnia, że to bezpieczeństwo będzie już wyższe i na pewno ta trzy- zmianowość w tym etapie produkcji nie będzie problemem.

KU: Z punktu widzenia zasad higieny czy odseparowania pracowników rzeczywiście roboty na pewno wspierają zachowania tego rygoru, czyli tego co mówisz pandemia, pandemią, ale moment, w którym firma zaczyna pracować wolniej, popełniać więcej błędów, mieć dużo więcej reklamacji, co gorsza konkurencja zaczyna produkować więcej i taniej. To jest chyba ten moment gdzie powinno się zapalić już to jeżeli nie czerwone to co najmniej żółte światło.

AP: Tak, bo to jest taki wyraźny, wyraźny sygnał dla organizacji, żeby dorównać, bądź wyrównać poziom biznesu który mieliśmy. Natomiast moim przekonaniem nie myślimy tylko o tym, żeby zrobotyzować firmę po to, żeby mieć taką samą produkcję tylko głównie zwiększenie wydajności. Te procesy, które teraz są wyśrubowane przez mistrzów zmian, przez kierowników, dyrektorów. One są do pewnego poziomu wyśrubowane i w zasadzie pewnie jeśli chodzi o czynnik ludzki działają właściwie. Natomiast badając taki obszar który możemy zrobotyzować takie gniazdo, czy przekładając to na ilość osób i na ich wykonaną ich pracę musimy dowieść tego, że robot będzie po pierwsze robił to perfekcyjnie, po drugie wydajność będzie większa, bo to, że okleimy czy oznakujemy, czy zamkniemy, czy spakujemy produkt to jest jedna rzecz do wykonania przez robota, ale taką też dodaną informacją na plus dla nas będzie to, że to wszystko jest wykonane powtarzalnie i z najwyższą jakością. Na pewno w tych czasach gdzie poza COVIDEM też w Polsce jest po prostu coraz trudniej o pracownika i wszystkie wskaźniki pokazują na to, że bez względu na to czy COVID jest, czy był, czy będzie, to tych ludzi będzie mniej w naszym zasięgu jeżeli chodzi o pracę. Ja w przyszłości bardziej borykałem się z tym, że oczywiście jesteśmy w takiej części Europy, gdzie pracownik jest jeszcze relatywnie tańszy niż powiedzmy podobna produkcja wykonywana w Niemczech, czy w jakimkolwiek innym europejskim państwie ze względu na to, że zawsze naszym przelicznikiem jest złotówka, a nie euro. Natomiast widzę co się dzieje obecnie na spotkaniach gdzie rozmawiam z kadrą menedżerską już taką istotną najważniejszą kwestią nie jest tylko cena, natomiast zapewnienie sobie pewności, że wyprodukuje. Ponieważ zwróć uwagę na to, że firmy też są związane kontraktami, kontraktami często związanymi z dużymi odbiorcami i ten kontrakt musi być zabezpieczony w taki sposób, żeby krótko mówiąc nie okazało się, że nie jesteśmy w stanie wyprodukować. ROI oczywiście musi się gdzieś w tym wszystkim znaleźć. Musi być dla inwestora pozytywne, ale też są te czynniki takie ogólnie biznesowe, które są teraz bardzo istotne, prawda. Wracam do tego że dzisiaj mamy COVID I o nim mówimy, ale za rok możemy mówić o kolejnym zupełnie innym środowisku bakteryjnym, które zatrzyma biznes.

KU: Jasne ciągłość czy zrealizowanie jakichś zobowiązań produkcyjnych to jedno, ale wcześniej mówiłeś o jakości to teraz pewnie ważne w kontekście firm pracujących jako kontraktorzy, wykonawcy dla dużych odbiorców gdzie poza normami czy poza ilościami, które zobowiązują się produkować są też dla nich nałożone pewne normy i ta produkcja musi być powtarzalna według jednego wzoru.

AP: Tak, oczywiście często nawet jest tak, że do jednego producenta przykładowo w Automotive weźmy pod uwagę czy farmację. Dla takiego producenta wyrobu gotowego jest np. kilku dostawców tego samego elementu, czasem mówisz mi tak, że to jest np. ta jakość czy estetyka są decydujące kto będzie miał 70% tego biznesu, a która organizacja 30% mam na myśli dostawców. Więc na pewno jakość i wydajność idzie w parze, więc możemy spać spokojnie, że jeśli jesteśmy jak najbardziej zrobotyzowani ile możemy, to nic nas nie zaskoczy w biznesie.

KU: Jakby pod tym względem jestem, czuję się przekonany, więc znów wcielając się w rolę szefa firmy mówię kupuje robota, no i właśnie czy sformułowanie kupuje robota to jest najbardziej powiedzmy fortunne sformułowanie? Czy robota można kupić?

AP: Oczywiście wiąże się to z inwestycją. Natomiast proszę pamiętać, że my nie kupujemy robota. Kupujemy prawdopodobnie jakąś inwestycję, czynimy inwestycje, w której robot jest tylko narzędziem. Żeby zrobotyzować proces, robot jest konieczny, ale też musimy zwrócić uwagę jakie etapy w danym gnieździe muszą się zadziałać, aby ten robot pracował właściwie. Czyli na pewno mówiąc kolokwialnie: kupuje robota mamy na myśli kupuje integratora, który wstawi mi właściwego robota i przemyśli ze mną proces tak żeby był najbardziej wydajny dla mnie

KU: Ok, czyli sytuacja w której wymyśliłem sobie, że chce robota, przesiedziałem południa na Internecie, wiem jakie są marki, wchodzę na allegro kupuje ramię robotowe za powiedzmy 10 000 € i kupuje sobie zbieracze kurzu.

AP: No tak pewnie byłoby z Termomixem albo z rumbą. Natomiast jeśli mówimy o prawdziwych inwestycjach i konkretnym robocie lub konkretnej marce robota w organizacji, to na pewno prezes, dyrektor, osoby upoważnione do takiej inwestycji czyli prawdopodobnie osoby, które są zaangażowane w projekt będą się kierować referencjami swoich zaprzyjaźnionych bądź znanych marek firm. No i oczywiście będą zwracać uwagę na integratorów, którzy w danym obszarze biznesu mają już jakieś pojęcie, referencje znowu i często jakby marka tego robota. Robota sam w sobie nie jest kluczowy. Kluczowe jest to z czym i w jaki sposób ma współpracować.

KU: I z jakimi elementami te roboty, które my jako SKK wdrażamy najczęściej współpracują?

AP: Roboty często pomagają w znakowaniu, znakowaniu produkcji, ale oczywiście to jest jeden z aspektów. Bardzo często pojawiamy się na samej produkcji, czyli na etapie produkcyjnym. Widzę, że trzeba pobrać, spakować, zmiksować produkcję, które przykładowo będzie na trzech liniach w jednym miejscu jest robot i z drugiej linii trzeba pobrać produkt i zrobić tzw. mixing to też często się teraz zdarza szczególnie w branżach FMCG, ale przede wszystkim spakować, spaletyzować, przygotować linię produkcyjną do dalszej wydajnej pracy. Możemy oczywiście być też wcześniej na etapie produkcji. Każda tak naprawdę istotna część przez klienta, którą razem widzimy, część produkcji może być zrobotyzowane. Natomiast dlaczego ja mówię o paletyzacji, depaletyzacji, tudzież pakowaniu. Najczęściej tam jest wiele osób, które wykonują powtarzalne czynności robot zawsze ma sens i się sprawdza tam krótko mówiąc, gdzie ma do wykonania prace powtarzalną w szybkim tempie i tutaj jak najbardziej możemy zapewnić klienta, inwestora, że sprostamy zadaniu.

KU: Rozumiem już w takim razie, że kupienie robota czy ramienia robotowego z Internetu to nie jest jak najlepszy pomysł.

AP: Nawet chyba się tak nie da po prostu.

KU: Ok, nawet zakładając, żeby się dało, tutaj trzeba chyba podejść do tego bardziej procesowo. I skoro mówimy o procesie to jak się w ogóle do tego zabrać? Co jako przedsiębiorca muszę o swoim procesie wiedzieć, żeby go odpowiednio zrobotyzować? Na co się muszę przygotować, jeżeli chodzi o taki przejściowy moment? Jakie są w ogóle wyzwania związane z robotyzacją stojących przed firmami?

AP: To jest oczywiście kolejny etap dyskusji podczas planowania takiej inwestycji. My często takie rozmowy przeprowadzamy z klientami i wręcz odradzamy inwestycje albo doradzamy. Pytanie czy będziemy w ogóle mówić o robocie czy kobocie, bo może tak się też zdarzyć, że po prostu nie ma miejsca w danym mieście produkcyjnym, żeby zastosować robota. On pewnie miałby sens, może być praca powtarzalna, ale po prostu nie ma miejsca. Wtedy rozmawiamy o kobocie, czyli jest to taka alternatywa dla robota, do której nie trzeba nam klatki wykraczającej, nie trzeba nam miejsca, które musi być oddzielone, zabezpieczone tak jak w sytuacji robota. Kobot pracuje tak jak robot, może trochę wolniej, na pewno troszkę wolniej. Natomiast już coraz częściej widzimy, że w organizacjach dają sobie doskonale radę i przede wszystkim BHP zezwala na to, żeby takie urządzenie pracowało z człowiekiem, bo tak jest skonstruowany. Czyli można powiedzieć ramię w ramię koło pracownika firmy może pracować kobot w 100% bezpiecznie. Co musimy wiedzieć żeby taką decyzję podjąć. Musimy wiedzieć przede wszystkim, co chcemy uzyskać w danym etapie robotyzacji i co dalej my jako integrator mówimy o procesie, który klienta interesuje, ale chcemy wiedzieć jaki to ma wpływ na dalszy proces produkcji. Często też pytamy co się dzieje wcześniej, bo kilka drobnych poprawek produkcyjnych planowania może spowodować, że ten robot będzie jeszcze bardziej wydajny, a może też okazać się, że warto przyszłości myśleć o kolejnym zastosowaniu automatyki w nieco dalszym etapie, bądź wcześniejszym etapie produkcji. Wtedy jeszcze ten etap będzie bardziej widoczny i inwestycyjnie opłacalne.

KU: Jakie cechy, doświadczenia powinien posiadać taki integrator, żeby dawał jakąś inną przynajmniej gwarancję sukcesu przy wdrożeniu robota, jak szukać partnera do takiego procesu?

AP: Ja oczywiście odpowiem na to troszkę inaczej, że mnie wydaje się osobiście, że dobry integrator będzie obiektywny, ponieważ on na ten biznes popatrzy z innego punktu widzenia. Czyli gdzieś tam w głowie mamy porównanie jak podobna branża produkuje w innej fabryce. Też patrzymy oczywiście na referencje pytasz jak klient ma do tego podejść. Na pewno warto rozmawiać z integratorem i zapytać o referencje, zapytać jak w tej branży się porusza integrator, czy zna branżę, bo często problemem w samym wdrożeniu bywa to, że ktoś ok umie programować robota, umie go wstawić na produkcję, ale niekoniecznie ma wiedzę stricte branżowa. I tutaj można polec, więc na pewno warto rozmawiać, myśleć o wdrożeniach poprzednich klienta, samo to czy branża w której jesteśmy jest nam znana. My jako SKK pracujemy od blisko 27 lat na rynku, w zasadzie to nasz biznes od wielu, wielu lat wiąże się z robotyka, ponieważ automatyka, którą od lat stosujemy z powiedzeniem u klientów to jest nic innego jak robotyka, tylko z zastosowaniem trochę innego urządzenia. Natomiast też w efekcie ma za zadanie zautomatyzować proces. Stąd zachęcam zawsze do takiego uważnego słuchania i rozmowy z integratorem, czy rozumie branżę i czy sprosta wszystkim wyzwaniom idącym w parze z inwestycją.

KU: Czyli w robotyzacji tak jak w życiu diabeł zazwyczaj tkwi w szczegółach.

AP: Dokładnie tak.

KU: Czyli skoro mamy już decyzję o tym, że chcemy zrobotyzować, może  wiemy już co chcemy zrobotyzować i być może nawet wiemy z kim chcielibyśmy ten proces zrobić. To jak teraz już podsumowując tą naszą rozmowę proponowałbyś podzielić taki projekt, na jakie etapy powinien on być podzielony?

AP: No my często też doradzamy klientom, aby właśnie inwestycje podzielić na etapy, jeśli po takich wspólnych rozmowach przygotowujemy dla klienta dokumentację projektową, która będzie wymagana w trakcie inwestycji. Możemy wyraźnie na niej zaznaczyć sobie obszary, te najbardziej istotne i od których trzeba zacząć i wydaje mi się, że to jest najlepszy kierunek dla klienta. On jest dlatego bezpieczny, ponieważ każdy z tych elementów, obszarów, gniazd jakkolwiek zwał będzie można sobie podsumować i wiedzieć dalej, czy jest nam po drodze wspólnie i czy projekt idzie w dobrym kierunku. Więc na Twoje pytanie odpowiadam, jak to realizować etapami, etapami, które mamy jasno określone w głównym projekcie. Na powiedzmy szerszą rozbudowę linii, zrobotyzowane całej produkcji. Natomiast nie możemy wyłączyć produkcji na jakiś dłuższy obszar czasoprzestrzenny powiem tak pół żartem po to, żeby to się zadziało. Tylko raczej staramy się nie ingerować w pracę codzienną a automatyzować firmę etapami.

KU: Wiesz co, teraz ostatnie pytanie. Ja zacząłem naszą rozmowę od takiego wkrętu filmowego i zamykając taką klamrę chciałem nawiązać do takiego firmu z Jerrym Maguirem, oglądałeś?

AP: Oczywiście!

KU: No właśnie, pamiętasz ten scenę w której Tom Cruise krzyczał do telefonu „show me the money”?

AP: Kto by nie pamiętał !

KU: No właśnie Andrzej, „show me the money” –  gdzie są pieniądze w robotyce? I jaki jest ROI takich wdrożeń?

AP: Przejdę do pewnie naszej rozmowy sprzed paru minut, ROI w tej inwestycji zawsze się obroni. Natomiast co mnie teraz troszkę bardziej jakby to powiedzieć złe słowo będzie cieszy, ale w sensie widzę że już coraz bardziej dyrektorzy, osoby, menadżerowie odpowiedzialni za takie procesy, inwestycje widzę konieczność tej robotyzacji ze względu na zapewnienie sobie jakości i dynamiki rozwoju biznesu. ROI oczywiście będzie zawsze tam, gdzie już wspomniałem jest kilka osób zaangażowanych do procesu to tamten ROI od razu będzie bardzo łatwo wyliczyć, mimo tego, że mówimy, że w złotówkach w Polsce to on się bardziej opłaca, gdzie widzimy pieniądze? Pieniądze widzimy oczywiście w konkurencyjności z dostawcą, który jest trochę mniej zrobotyzowany, jeśli tego dzisiaj nie widzimy to zobaczymy to niebawem. Pamiętajmy, że mimo tego że w Polsce jest tańsza siła robocza to ona się niebawem będzie kurczyć, kurczyć i się skończy.

KU: Czyli rozumiem że jeżeli my też rozmawiamy z klientami o projektach, jakby dla nas punktem wyjścia jest również przygotowanie jakiejś takiej estymacji ROI?

AP: Jasne, zawsze od tego wychodzimy, dlatego wspomniałem też minutę wcześniej, że czasem też klientom odradzamy, odradzamy inwestycji w robota. Bo jeśli z mojej perspektywy obserwatora widzę, że produkcja jest właśnie tak jak już powiedziałem manufakturowy, spokojny, dwuzmianowy, jednomianowy. Klient nie ma potrzeby produkować szybciej, więcej, dokładniej no to troszkę studzę takie pomysły doradzając w innych obszarach klientowi rozwój biznesu. Tam, gdzie dla tej mniejszej firmy widzę sens na rozwój któregoś z obszarów tam staram się parę słów nakierować, natomiast nie zawsze roboty z takiej sytuacji odpowiedni stąd praca z integratorem nawet dla takiej organizacji która jest przekonana jest właściwym. Bo oczywiście jest to inwestycja biorąc pod uwagę integratora, ale często, gęsto są też konkretne czynności.

KU: Super Andrzej, dziękuję Ci bardzo za rozmowę. Wiele się dowiedziałem na ten temat, na temat robotyzacji. Mam nadzieję, że nasi słuchacze również tak popatrzą na to zagadnienie. Z mojej strony chciałem bardzo podziękować za spędzony z nami niecałe pół godziny i zaprosić na kolejne odcinki serii SKK mówi…, do usłyszenia!

AP: Dziękuję bardzo i pozdrawiam wszystkich. Do usłyszenia!

Sprawdź inne nasze podcasty

Przemysł 4.0 i IoT

 
Dzisiejszy odcinek będzie nie tylko taką pigułą wiedzy praktycznej, biznesowych przykładów, ale również będziemy troszeczkę rozmawiać o takim podejściu bardziej filozoficznym . A o jakim temacie dziś SKK mówi? O przemyśle 4.0.
 
 

Pełna transkrypcja

 

Sieci przemysłowe

 
Podobnie jak układ nerwowy, sieci koordynują prace właściwie wszystkich obszarów biznesowych i produkcyjnych firmie. Natomiast ich praca jest bardzo często niezauważalna, zwłaszcza kiedy wszystko działa okej, nie zastanawiamy się nad tym jak to wszystko funkcjonuje i dlaczego mamy Internet, mamy WiFi, możemy obsługiwać system.

Pełna transkrypcja

 

Jak dobrać etykiety do procesu

 
W procesie produkcyjnym zatrzymania na dłuższą bądź krótszą chwilę całej linii produkcyjnej bo czegoś nie może odczytać może mieć naprawdę ogromne konsekwencje finansowe. Właśnie dzisiejszy odcinek będzie o tym jak unikać takich sytuacji dzięki odpowiedniemu oznakowaniu produktów w procesie produkcyjnym.

Pełna transkrypcja

 

W czym możemy Ci pomóc?

SKK S.A.
ul. Gromadzka 54a, 30-719 Kraków
+48 12 293 27 00
zapytanie@skkglobal.com

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień w przeglądarce. Więcej informacji